Flaming – Nie tylko lody ;)

Pierwsze nasze podejście do Flaminga było nieudane. W dniu otwarcia brakło lodów i musieliśmy obejść się smakiem. Za drugim podejściem było już lepiej ale i tak pozostał niedosyt…

Spodziewając się ogromnego zainteresowania w dniu otarcia postanowiliśmy przyjść gdy kurz po klientach zacznie opadać, czyli pół godziny przed zamknięciem. Niestety – w przeciwieństwie do nas – właściciele nie spodziewali się aż takich tłumów. Przywitała nas przyklejona na drzwiach kartka z informacją, że lody się skończyły.

Flaming lody nowa huta

Nie poddaliśmy się i kilka dni później zjawiliśmy się ponownie. Wybór nie mógł być inny – lody 🙂 Wybór padł na limonkę z miętą (mega 🙂 !), ciasteczko i malinowy sorbet.

Flaming lody nowa huta

We wstępie wspomnieliśmy, że pozostał niedosyt. Chcieliśmy spróbować gofrów ale skończyła się bita śmietana… Rada dla wszystkich planujących wizytę we Flamingu. Nie przychodźcie przed zamknięciem bo może okazać się, że czegoś braknie. Ale jak to mówią, pierwsze śliwki robaczywki, więc z każdym kolejnym dniem właściciele będą lepiej planować JW smaku lody są jak najbardziej w porządku. Polecamy. Wielkość porcji również jest satysfakcjonująca.

Flaming lody nowa huta

Nie wspomnieliśmy jeszcze o cenach a prezentują się następująco:

1 porcja – 4 zł                                                                                                                                2 porcje – 7 zł                                                                                                                                     3 porcje – 10 zł                                                                                                                                  4 porcje – 13 zł

Flaming działa od kilku dni więc jest jeszcze nieopierzony 🙂 Dajmy im chwilę a wszystko będzie działać jak w zegarku 🙂

Znajdziecie ich oczywiście na facebooku Lody Flaming a stacjonarnie na osiedlu Piastów 41.